Schlacht bei Tannenberg
yo, bike!
Piku¶ Grunwaldzki
2007

Yaroo, czyli Ojciec Wszystkich Pikusiów postanowił, że tym razem będziemy pikusiować na pola grunwaldzkie.
Oto Jego słowa:
" Drogie Koleżanki i Koledzy! jak wszyscy dobrze pamiętamy ze szkoły, bitwa pod Grunwaldem miała miejsce 15 lipca 1410.
Od kilku lat organizowana jest na historycznym miejscu inscenizacja bitwy, w której co roku bierze udział coraz więcej rycerzy z
Polski i zagranicy. Pomy¶lałem, że jest to najlepsza okazja, aby w tym roku wzi±ć udział w bitwie, oczywi¶cie po stronie wojsk
polsko-litewskich, które wg pewnych przecieków znów maj± zwyciężyć."
I pojechali¶my. Dnia 14 lipca, o godzinie 02:15 wyruszyli¶my w pięciu. W Zgierzu doł±czyło jeszcze dwóch, a w Kutnie ósmy cyklista.
Droga do Kutna tonęła we mgle. W okolicy Gieczna zmiana przebitej dętki w kole roweru Yakrisa.
Tuż za Kutnem wymiana dętki na now±. Temperatura powietrza była umiarkowana. Jechali¶my raczej pod wiatr, a zapowiadana
słoneczna pogoda pojawiła się dopiero po południu. Pędzili¶my co sił w nogach lecz nie udało się nam dotrzeć na czas.
Bitwa odbyła się bez nas. Snuli¶my się więc po zatłocznym i za¶mieconym polu bitwy ogl±daj±c to co po niej zostało.
Przebieg trasy: ŁódĽ, Zgierz, Pi±tek, Kutno, Gostynin, Płock, Z±goty, Bielsk, Gizyno, Szumanie Pejory, Zawidz, Bieżuń, Żuromin,
Zielona, Zalesie, Pło¶nica, Koszelewy, Tuczki, D±brówno, Samin, Grunwald, D±brówno, Tuczki, Koszelewy, W±piersk, Lidzbark Welski,
Cibórz tu nocleg (284 km), Zieluń, Żuromin, Bieżuń, Bielsk, Z±goty, Płock, G±bin, Janówek, Żychlin, Pniewo, Orłów, Oszkowice,
Jasionna, M±kolice, Wola M±kolska, Gozdów, Bronin, KoĽle, Stryków, ŁódĽ (209 km). Cało¶ć trasy wg mojego cc wyniosła 493 km.
W PG wzięli udział: Heniek "Alheko", Yaroo, Yakris, Michał, Olszówka, Królik, Maciek, Stahoo.
O drogach: im dalej od Łodzi tym lepsza nawierzchnia. Po drugiej stronie Wisły asfalt jest równy bez dziur i jazda jest przyjemno¶ci±.
Im bliżej celu tym teren bardziej się fałdował, liczne zakręty urozmaicały jazdę więc o znużeniu długimi prostymi odcinkami nie było mowy.
Piękne krajobrazy, spokój przyrody. Małe miasteczka i wsie.
Nocleg w miejscowo¶ci Cibórz bardzo udany. Dobre warunki do wypoczynku. Zjedli¶my porz±dny obiad i ¶niadanie. Niedzielny poranek
powitał nas pogodnym niebem, jednak nagle pojawiła się paskudna chmura, z której spadł do¶ć gwałtowny deszcz. Padać przestało
tuż przed zaplanowanym powrotem do Łodzi. Powoli narastał upał. Kiedy dotarli¶my po 90 km do Płocka z nieba lał się żar. Tu grupa
podzieliła się. Z Yaroo, Maćkiem i Michałem przejechałem po mo¶cie przez Wisłę. Skręcaj±c w kierunku G±bina pomachali¶my na
pożegnanie Maćkowi. Reszta cyklistów pozostała jeszcze w Płocku w cieniu drzew. Najbardziej dał się nam we znaki kilkukilometrowy
odcinek przed Żychlinem gdzie jechali¶my w pal±cych promieniach słonecznych. Przegrzanie organizmu i odwodnienie dawało o sobie
znać.Często uzupełniali¶my zapasy wody. Tempo jazdy powolniało. Między Oszkowicami, a M±kolicami ok. 2 km odcinek polnej
drogi. Do Strykowa dotarli¶my po godzinie 19:00. Dalej pozostało dojechać do naszych domów w Łodzi.
kilka fotografii
*